|
Dzisiaj na spokojnie aczkolwiek nie do konca bo serducho boli, i nie za przegrana ale za gre.
Wczorajsze szczesliwe 3:1(tak szczęśliwe bo wynik był najmniejszym wymiarem kary), mam nadzieje, że będzie dzwonkiem alarmowym do zmian. Zmian jeśli chodzi o gre grupy pilkarzy zwanea zespolem Wisly.
Pisze grupy pilkarzy Wisly bo zespolu/kolektywu niestety nie mamy. Zaraz odezwa sie argumenty typu duzo zmian/brak zgrania, ale czy naprawde mozna ich uzyc patrzac na wszystkie mecze Wisły rozegrane za kadencji Maskaanta? Terner ma tez swoj niezaprzeczalny wklad ale dla mnie wyglada to tak jak poniżej:
+ poskladanie do jakotakiej kupy zespolu po mocnych przejsciach
+ atmosfera w zespole
+ mistrzostwo Polski
+ dotarcie do IV rundy eliminacji LM(aczkolwiek tu szczescie tez gralo role - mecz z Litexem na wyjezdzie)
- brak stylu, ktory już conajmniej powinien byc widoczny, graja indywidualnosci, nie zespół
- brak powtarzalnosci formy dobry mecz raz na kilka slabszych
- organizacja i wykonywanie stalych fragmentow gry
- minimalistyczne podejscie do gry, (np. na lige jakosci jest az nadto ale czy to widac, strzelamy na 1:0 2:0 i defensywa i nerwy w koncowkach)
Do tej pory oceniam Maskanta 50 na 50 nie zgadzam sie z teza jaka niektorzy stawiali przed tym meczem - podpisywac na kolejne lata nie patrzyc co dalej jest dobrze - stawiam inna broń Bożę nie zwalniac ale poczekac z wnioskami co najmniej do konca obecnej rundy. Jesli gra nadal bedzie nijaka to szukac po sezonie innych opcji - moze uda trafic sie lepiej.
Jesli mecze w stylu tych ze Slaskiem, Podbeskidziem, Bytomiem nadal beda sie zdarzac niestety to nie jest TEN trener.
Dodatkowo teraz przed Maskantem ogromne zadanie, pilkarze napewno przezyli ta porazke bardzo dotkliwie - reka treneraw tym aby jak najszybciej sie pozbierac. Pyry sa rozpedzone, wiec jest kogo gonić. Przypominam, że nasz obecny dorobek w lidze to 3 remisy i jedna wygrana(dosc szczęśiwa). Teraz liczy dla nas sie liga w sumie przede wszystkim bo jesli za rok chcemy znow przezywac takie emocje trzeba zostac mistrzem. Owszem LE bardzo ważna ale czy to zadawala nas, zarzad i wlasciciela - NIE.
Do tego wszystkiego dochodzi to co działo się w okienku letnim, sprowadziliśmy graczy solidnych ale nie takich, którzy podnieśli by jakość gry do nastepnego poziomu, jesli prawda jest ze miala tu miejsce blokada zakupów na poziomie RN to jest to karygodny blad bo pieniadze byc powinny chocby ze sprzedazy graczy i jesli takie szopki beda mialy miejsce to skonczmy pier... o budowie wielkiej WIsły.
Co do pilkarzy, mamy narazie slownie jednego, który wybija się ponad obraz naszych umiejętności - Meliksona, jednak Maor jest dla nas zarówno błogosławieństwem(wpływy z jego przyszłego transferu) ale też przekleństwem w momencie jeśli opieramy całą gre ofensywną na jego wysokich umiejętnościach, gdy Maora nie ma lub zostaje podwojony lub potrojony albo gdy gramy w tak glebokiej defensywie ze prawie nie dotyka piłki nasza ofensywa nie istnieje. Znow w tym momencie wracam do tego, że powinien grać zespół a nie Maor.
Indywidualnie nasi pilkarze potrafia sporo ale w momencie gdy tak jak wczoraj przeciwnik to nie ogorki pod wzgledem taktyki i techniki to niestety jesteśmy jak dzieci we mgle.
Na koniec powiem tak jestem bardzo zawiedzony bo liczylem na... no nie wiem cud. Ale przed startem eliminacji stawialem cel: IV runda i grupa LE wiec plan wykonany. Jednak chcialbym zeby mniej zalezalo od szczescia a wiecej od gry bo szczescie to wykorzystalismy na nastepne 5 lat.
|