|
Dla mnie przy zachowaniu calego szacunku dla Maaskanta za to co zrobił do tej pory, i tak gralismy zbyt defensywnie.
Przypomnijcie mi, czy przypadkiem to nie dopiero po meczach ze Śląskiem czy Górnikiem Robert zaczal nagminnie stosowac podobną taktyke? Bo mam wrazenie, ze wczesniej mimo wszystko gralismy bardziej do przodu - mecze z Lechią, Legią, Ruchem czy Belchatowem u siebie to jednak byla ofensywa. Wiem, ze to liga polska, ale troche wydaje mi sie, ze jak Maaskant zobaczyl autobus Lenczyka, ktory wsadza mu 2 bramki a my jestesmy totalnie bezradni, to uznal, ze bedziemy grali podobnie.
I wiem, ze w europ. pucharach w sumie z taką taktyka powinnismy wychodzic, ale - bez przesady. Wczoraj caly mecz mialem wrazenie, ze gdybysmy tylko sprobowali pojsc do przodu troche wieksza iloscia zawodnikow, to bylaby szansa wbic cos temu APOELowi, bo tacy świetni to oni nie byli. I wtedy tamci tez nie mogliby atakowac z taką pewnością siebie, jaką mieli wiedząc ze u nas biega 1 gosc do przodu. Każda druzyna bedzie super wygladac na tle rywala, który broni się na 40 metrze przed bramką. Tak jak my wygladalismy super ze Śląskiem, tyle, ze nie potrafilismy strzelic bramek.
Wg mnie zagralismy zbyt defensywnie, moze Robert uwierzyl, ze jednak mamy z tylu swietnych zawodnikow - a wg mnie, to mamy bardzo dobrych, ale wlasnie do grania z przodu, gdyby im tylko na to pozwolic. Melikson, Iliew, Genkow czy Małecki nie są aż tak słabi, jak wskazywalby wczorajszy mecz ale chyba najzwyczajniej w swiecie im Maaskant na to nie pozwolił. A sytuacja w ktorej Genkow wbija pilke w pole karne, a najblizszy nasz zawodnik jest w okolicach 40 metra od bramki APOELu tylko o tym swiadczy.
Ostatnio edytowane przez Fuks : 24.08.2011 o godz. 08:35.
|