kot napisał(a):

|
Nie Fra-Macie. Wydajemy wystarczająco dużo ( najwięcej w Polsce od lat ), aby chociaż przegrywać po walce a nie kompromitacjach. Dla mnie wczorajszy mecz był kompromitacją, taką samą jak te sprzed Holendrów. Nie podjęliśmy wczoraj żadnej walki, bo byliśmy obliczeni na obronę fartownego wyniku z pierwszego meczu. Ba, my w lidze nie potrafimy zawalczyć z Koronami, nie mówiąc o ich zdominowaniu. Po roku czasu, drużyna Maaskanta nie umie i nie wie nic. Nie wie co to zmasowana defensywa, choć Maaskant wręcz kocha ten swój styl obrony NAC Bredy przed spadkiem i kompletnie, ale to kompletnie, nie wie co to ofensywa. Pojęcie ataku jakiegokolwiek nie istnieje. Ani pozycyjny ani z kontry. Szarpanina oparta na indywidualnych popisach grajków i tyle. Wisła nie potrafi wymienić z pierwszej piłki nawet jednego podania. To są fakty. Gra minimalistycznie do przypadkowej bramki i jeśli to ona ją strzeli, to po niej się cofa i obrona Częstochowy z Kielcami i Apoelem. A jak strzelą ją inni, to najwyżej stać ją na remis. Mnie styl gry Maaskanta nie przekonuje. Mówi i mówi o tym ataku pozycyjnym od roku a piłkarze nie potrafią klepnąc jednej piłki ze sobą. Jak tego nie zmieni od razu ( natychmiast) i Wisła nie zacznie grać bardziej ambitnej piłki i ofensywnej, to nie mamy szans nie tylko w LE, ale i naszej. Nawet psychologicznie, piłkarze muszą zobaczyć od zaraz, że są w stanie zdominować Lechię, aby umieć zagrać jakkolwiek w LE.
|
Nie przesadzaj w polskiej lidze nie ma drużny, w której biega po boisku 11 południowców gdzie nie wiem czy jaki kol wiek zawodnik z naszej ligi załapałby tam do składu. Powiedzmy sobie szczerze mamy po prostu słabych piłkarzy którzy grali na tyle ile starczyło im umiejętności. A jak grali ? Tak, że zabrakło nam 6 min do CL. Ta drużyna po prostu nie ma większego potencjału. Piłkarze APOELu to świetny zespołu gdzie kilku piłkarzy łyknęło gry w primera divisione gdzie druga liga tego kraju jest nawet nie osiągalna dla naszego króla strzelców.