Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6587
Stary 24.08.2011, 08:22
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Tak.
Idziemy w dobrym kierunku.
Tyle, że przynajmniej pięć lat później niz Cypryjczycy.
Potrzeba czasu, aby ich dogonić.

Oczywiście, można iść jeszcze szybciej: Cupiał wydaje kilkaset minlionów euro i wykupuje najlepszych piłkarzy europejskich. Tego żądasz?
Nie Fra-Macie. Wydajemy wystarczająco dużo ( najwięcej w Polsce od lat ), aby chociaż przegrywać po walce a nie kompromitacjach. Dla mnie wczorajszy mecz był kompromitacją, taką samą jak te sprzed Holendrów. Nie podjęliśmy wczoraj żadnej walki, bo byliśmy obliczeni na obronę fartownego wyniku z pierwszego meczu. Ba, my w lidze nie potrafimy zawalczyć z Widzewami, nie mówiąc o ich zdominowaniu. Po roku czasu, drużyna Maaskanta nie umie i nie wie nic. Nie wie co to zmasowana defensywa, choć Maaskant wręcz kocha ten swój styl obrony NAC Bredy przed spadkiem i kompletnie, ale to kompletnie, nie wie co to ofensywa. Pojęcie ataku jakiegokolwiek nie istnieje. Ani pozycyjny ani z kontry. Szarpanina oparta na indywidualnych popisach grajków i tyle. Wisła nie potrafi wymienić z pierwszej piłki nawet jednego podania. To są fakty. Gra minimalistycznie do przypadkowej bramki i jeśli to ona ją strzeli, to po niej się cofa i obrona Częstochowy z Podbeskidziem i Apoelem. A jak strzelą ją inni, to najwyżej stać ją na remis. Mnie styl gry Maaskanta nie przekonuje. Mówi i mówi o tym ataku pozycyjnym od roku a piłkarze nie potrafią klepnąc jednej piłki ze sobą. Jak tego nie zmieni od razu ( natychmiast) i Wisła nie zacznie grać bardziej ambitnej piłki i ofensywnej, to nie mamy szans nie tylko w LE, ale i naszej. Nawet psychologicznie, piłkarze muszą zobaczyć od zaraz, że są w stanie zdominować Lechię, aby umieć zagrać jakkolwiek w LE.
Ostatnio edytowane przez kot : 24.08.2011 o godz. 08:30.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując