jabadabaryba napisał(a):

Mówienie, że Maaskant zrobił co mógł to bzdury.
1 błąd to nie wpuszczenie w pierwszej 11 Ilieva który razem z Maorem są naszymi najlepszymi piłkarzami.
2 błąd to taktyka, nie wiem dlaczego gramy tak defensywnie, Lech w tamtym sezonie potrafił grać ofensywniej z jebanymi Juventusami i anglikami, a my staliśmy w polu bramkowym całym zespołem, jeszcze niech Maaskant tam sobie z nimi stanie.
Wpada Genkov z boku pola karnego, posyła piłke wzdłuż lini, ta leci przez caaaałą szerokość, a najbliższy zawodnik Wisły gdzie jest? stoi na 20-30 metrze i już chce się bronić, BO IM ATAKOWAĆ NIE KAZANO.
3. Nie wiem czy to wina Maaskanta, czy umiejętności naszych piłkarzy, ale ja w tym sezonie nie pamiętam akcji Wisły gdzie by wzięło udział więcej niż 2 piłkarzy. Wszystko to przypadek, albo zryw któregoś z zawodników któremu się uda podanie lub strzał.
|
ad.1 Ale wytrzymuje górą godzinę więc założenie mogło być - przetrwanie w 1 połowie, a potem wrzucenie I lieva na podmęczonych. Zresztą miał asystę więc akurat to się udało.
ad.2 Nie wiem czy tylko taktyka - może było tak gorąco, że nie mieli sił na dłuższe momenty równej gry. Tak staram się tłumaczyć to zdominowanie, które widzieliśmy. Jeśli nie było tego czynnika to rzeczywiście kiepsko.
Jak pisałem gdzie indziej - mamy 2-3 piłkarzy (Maor, Mały + Iliev wytrzymujący godzinę), którzy potrafią kreować grę do przodu. Potrzeba jeszcze ze 2-3 więcej.
Co teraz Panie Panie Cupiał? Spokojnie uzupełniamy słabsze miejsca drużyny i robimy krok naprzód czy rozp... i następna taka szansa za 6 lat albo nie wiem kiedy?