|
sergio - zapominasz o jednej subtelnej różnicy między LM i LE. W LM toczy się gra o kosmiczne pieniądze i tam każda drużyna z silnej ligi europejskiej daje z siebie 120% w przeciwieństwie do tych drużyn (jak np. APOEL czy Zilina) dla których sam awans jest sukcesem oraz gwarancją stabilności finansowej. W LE jest odwrotnie: tam drużyny z silnych lig europejskich traktują LE tak jak Legia, Wisła czy Lech Puchar Ekstraklasy i wystawiają połowę pierwszego składu, żeby dać szansę zmiennikom. Gwarantuje Ci, że jakby rok temu kuchenki trafiły na ManCity, Juve i Salzburg w fazie grupowej Ligi Mistrzów to skończyłyby rywalizację góra z 4 punktami.
"Dociera do mnie, co mówią ludzie. Że Kolejorza nazywają Amiką, że zarząd jest z Wronek, że Lech jest tylko z nazwy" Maciej Żurawski
|