|
Serce podpowiadało inaczej, szczególnie po pierwszym meczu. Wczoraj bardzo wyraźnie widać było, jak wiele nam brakuje do piłkarskiej elity.
Ligą Europejską gardzić nie można. Rok temu pragnęliśmy awansu do niej, a w jakich okolicznościach odpadliśmy i z kim nie trzeba przypominać.
Jesteśmy w pucharach do grudnia. To długi czas, w którym zawodnicy mogą zebrać kolejne doświadczenie (szczególnie tacy, jak Wilk, który udowodnił, że ma papiery na granie). Rywale renomowani, bo czeka PSV, Lazio, Roma czy chociażby Athletico Madryt. Będzie na co popatrzeć.
Przez ostatnich 5 lat, jak powiedział Kołtoń, zaistniała na kontynencie tylko jedna polska ekipa. Nie ma cudów, na wyniki trzeba ciężko zapracować. Wczoraj nawet gdybyśmy awansowali, to i tak tylko i wyłącznie na farcie. W grupie pewnie byłby koszmar...
Cupiał też pewnie rewolucji nie zrobi, bo skoro po Atenach i innych Tibilisi dał radę wytrzymać to tym razem też chłodni podejdzie do sprawy. Powoli, krok po kroku. Pora skupić się teraz na lidze krajowej, żeby czołówka nie odjechała i zastanowić się, jak ma wyglądać ekipa bez Meliksona, którego transferem pewnie nadrobią finansowo brak awansu do LM.
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|