rozarian napisał(a):

|
@ojciec ciemka,może i Diaz jak piszesz ratował nam dupę(choć Twoja selektywność mnie zadziwia),ale przeanalizuj sobie jak z uporem Apoel rzucał piłki na jego stronę.Myślisz,że przypadkiem,czy wyczuli po prostu jak jest beznadziejny?
|
trzecią bramkę - decydującą - starciliśmy po akcji z prawej strony. Czyżby przestali uważać, żę Diaz jest kiepski?
Zagraliśmy z drużyną lepszą od nas. Może - ciężko mi to pisać - gdyby Siergiej nie wbił samobója, to z nerwów (bo też byli zdenerwowani) nie wygraliby tego meczu.
Nie Diaz jest winien porażce. Po prostu brakuje nam kilku lat konsekwentnego budowania drużyny. Apoel przez parę lat wyrzucał słabsze a wstawiał silniejsze elementy. Wywalili Kosę i Żewłaka, którzy u nas mieliby chyba pewny plac?
Rok temu byliśmy w baaaardzo głębokiej dupie. Karabach pokazał nam miejsce w szeregu. Teraz zrobiliśmy parę kroków do PRZODU. Pewnie, wolałbym LM. Przez parę minut mieliśmy ją nawet. Ale skończyło się jak się skończyło.
Budujmy zespół spokojnie nadal. Grajmy z pełnym zaangażowaniem w lidze. Zawodników dobrze grających w lidze wynagradzajmy grą w LE i będzie dobrze. Nie popełnijmy błędu Amiki - zgody na to, że piłkarze wybierają mecze w które się zaangażują. Będzie dobrze - ale tylko wtedy gdy histerycy nie będą rządzić.