|
Mecz jak mecz. Pewnie przyjdzie z 15 tysięcy,Kafarski nic nie wymyśli,bo niby co? Będą się bronić, Melikson zrobi jakąś akcje, Biton może strzeli a może Genkov. Małecki kilka razy sam się wkręci w ziemie. Wygramy,trzy punkty. I tyle. Szara ligowa rzeczywstość.
Zapewne wszyscy będą żyli,kogo mamy w grupie LE, i będa bujać w oblokach,że wyjdziemy z grupy.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|