Jaro napisał(a):

Ludzie przestańcie!!! Nie ma się co załamywać.
Jeszcze raz powtórzę APOEL był 100 razy lepszy. To nie był Panatinaikos czy Lazio gdzie graliśmy jak równy z równym. Tutaj gra była za szybko za … w ogóle to był inny świat.
|
To nie APOEL był taki silny, tylko my tacy słabi.
danpe_ napisał(a):

|
Maaskant - jak mozna grac cały mecz w tak głębokiej defensywie?
|
Elendil napisał(a):

|
To, jak dziś ustawiona była Wisła, to było samobójstwo. 11 na własnym polu karnym do utraty gola na 2-0? Po co? Potem gol na 2-1 i znów 11 w polu karnym...
|
Pełna defensywa i oddanie inicjatywy rywalowi = samobójstwo.
JEDREK76 napisał(a):

|
chcąc się bronić na takim poziomie (na jaki chyba aspirujemy) trzeba przede wszystkim jak najdłużej pozostawać przy piłce. Niestety my ją wypierdalaliśmy na aferę, albo szybko traciliśmy.
|
I tu był pies pogrzebany. A tymczasem...
danpe_ napisał(a):

|
Bramka dla Wisły pokazała, że można było zagrać inaczej.
|
No właśnie. Można było inaczej. Kiedy graliśmy ofensywnie, mecz stawał się wyrównany. Byliśmy częściej przy piłce, APOEL miał mniej z gry i nie był taki groźny. To pokazuje jak błędne były założenia i taktyka Maaskanta.
danpe_ napisał(a):

|
Były bardzo dobre okazje do zdobycia gola, ale jak jeden gracz jest w polu karnym przeciwnika, to się możemy w dupę ugryć z taką grą.
|
Tak to wygląda jak gra się celowe zero w ofensywie i liczy że może fuksem coś wpadnie.
Ciastek1 napisał(a):

|
Apoel był w szoku po stracie bramki i za bardzo nie wiedzieli co robić ale skoro Wisła dalej wybijała piłki bezsensownie na połowę Apoelu to tym nie pozostało nic innego jak przeprowadzać jeden atak za drugim .
|
I znów wracamy do sedna - niepotrzebne zbyt defensywne ustawienie i oddanie inicjatywy rywalowi. Tak nie wolno robić. Nie można grać ciągle na zero z tyłu i jednocześnie kompletne zero z przodu oddając inicjatywę i grę rywalowi, bo kiedyś to się źle skończy. No i skończyło się w najważniejszym meczu ostatnich lat. Mam nadzieję, ze Maaskant odrobi właściwie tą bolesną lekcję.
ziz99 napisał(a):

|
Czemu Maaskant, który wiele razy podkreślał, że lubi jak jego drużyna jest w posiadaniu piłki ustala od jakiegoś czasu całkowicie defensywną/włoską taktykę?
|
To już jego trzeb zapytać, dlaczego umyślnie dał grać rywalowi piłką. Efekty znamy.
-----------
dzollo napisał(a):

|
Szkoda, że sami prosiliśmy się o ten koszmar. Tak musiało się to skończyć. Wyjść i nawet nie próbować grać w piłkę, w taki sposób nie można odnieść sukcesu. Nawet gdy zdobyliśmy bramkę kwestią czasu było jako stracimy kolejną, bo wróciliśmy do tego samego co wcześniej, czyli obrony w 11 zawodników. Tak wygrać meczu nie można nawet w A klasie. Nie chce obwiniać Maaskanta ale niestety jego taktyka ograniczała się jedynie na liczenie na farta. A niestety szczęście sprzyja lepszym.
|
Ten powyższy komentarz jest nie tylko podsumowaniem tego meczu, ale całej Wisły Maaskanta - Wisły grającej na 0-0, oddającej inicjatywę rywalowi, prezentującej zamierzone, kompletne dno w ofensywie i tylko liczącej na czysty przypadek z jakiegoś okazjonalnego chaotycznego kontrataku 2-3 piłkarzy. Żeby liczyć na sukcesy trzeba grać piłką, narzucać swój styl, mieć inicjatywę i prowadzić grę.
Maaskant chyba jeszcze nie zrozumiał, że Wisła musi grać inny futbol niż jego były klub broniący się przed spadkiem z ligi.
milosz napisał(a):

|
Za rok jesteśmy znowu mistrzami i znowu będzie kolejna szansa na LM
|
Zaraz zaraz, czy mistrzostwo dają nam w tym sezonie z góry? Bo jak tak to chyba coś mnie ominęło...
MP trzeba przede wszystkim wywalczyć dobrą grą, nie da się go obronić taktyką na 0-0, kompletnym zerem ofensywnym i liczeniem ze coś przypadkiem wpadnie do siatki rywala.
-----------
Jeszcze tak gwoli ścisłości - nie jestem za zwolnieniem Maaskanta, liczę natomiast że szybko wyciągnie właściwe wnioski i zmieni pewne założenia taktyczne, które z całym dla niego szacunkiem, ale po prostu nie pasują do klubu w jakim On teraz pracuje.
Mam nadzieję, że raz na zawsze skończy z tą bezsensowną taktyką polegająca na celowym oddawaniu inicjatywy rywalowi i że znacznie poprawi grę ofensywną. Ma na to jeszcze kilka miesięcy, w przeciwnym wypadku może się skończyć wypadnięciem z hukiem z grupy LE i nieciekawą pozycją na półmetek ligi. A wtedy nie będzie już miał kredytu zaufania...