Wyświetl pojedynczy post
montypajton
Senior Member
 
Od: 12.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6441
Stary 23.08.2011, 23:03
KLĄTWA? FATUM? Niemożliwe. Jakiś nieprawdopodobny zbieg okoliczności? (Nawet data ta sama?) Chyba tak...Pewnie, po to, żeby zal był jeszcze większy;///

Ale z 2strony... spójrzmy na to tak: 2 lata temu, za czasów "świetności" Skorży, nie byliśmy w stanie ograć kelnerów, pozostał wstyd na zawsze. Drużyna znalazła się na równi pochyłej, a "najlepszym" podsumowaniem tamtego sezonu była utrata majstra w ostatniej minucie meczu z Cracovią;/

Rok temu wcale nie lepiej, kiedy nasi piłkarze wyglądali jakby grali w betonowych korkach przy drużynie, o której istnieniu pewnie nikt z nas by się nie dowiedział gdyby Wisła jej nie wylosowała.

Drużyna była w totalnej rozsypce, bez jakiejkolwiek wiary, bez ducha. Z obrażonym na cały świat Brożkiem, i gwiazdami pokroju Issy Ba czy Hristova. Można powiedzieć że nie było drużyny. Przyszedł Stasiek, powymieniał piłkarzy, ściągnął Maaskanta. Czy na prawdę możemy mieć pretensje że w rok od praktycznie zera, Maaskant nie zbudował teamu na LM? OK, zgadzam się z wątpliwościami odnośnie stylu Wisły, ale mimo wszystko, czy nie uważacie, że jesteśmy przynajmniej rok świetlny od tego co zostawił Skorża?

Wracając do meczu...Wiem, że ciężko to przyjąć, tym bardziej że Wilk dał nadzieje:/ Ale patrząc na to chłodno, to byłby chyba Rekord świata żeby w rok, od totalnego ZERA, z minimalnymi nakładami finansowymi (ile było transferów gotówkowych?) zdobyć awans do LM.

Oczywiście krytyka stylu w jaki straciliśmy LM jest zrozumiała, bo o pierwszej połowie najlepiej jak njszybciej zapomnieć. Ale poczekajmy może na mecze w LE, i pozycję Wisły na półmetku rozgrywek ekstraklasy. Ta połówka sezonu da też odpowiedź dot. przygotowania drużyny do cięższego sezonu przez Maaskanta.

Dlatego wstrzymałbym się z jednoznaczną oceną Wisły Maaskanta przynajmniej do grudnia.
Odpowiedz cytując