|
Panowie,
Podziwiam tych z Was, którzy potrafią ocenić na chłodno ten mecz. Dla mnie deja vu z Aten. Choć nie wiem, czy wtedy Panatha miała aż taką przewagę. Na Boga, Cypryjczycy (sic!!!) mieli 2x większe posiadanie piłki, 2x więcej podań i chyba 5x więcej bramkowych sytuacji. Nie potrafię pisać o tym meczu, bo byłby to jakiś ślinotok. Pierwsza bramka - Pareiko, co on zrobił. Nie spalił się jednak i wybronił jeszcze kilka dobrych okazji APOEL'u Bramka numer dwa, ciśniemy i tracimy gola. W domu leciały tylko k*rwy i lały się pierwsze łzy. Bramka dla nas - jakaś niepohamowana histeria. Gol dla pastuchów - rozwiane zostają wszelkie wątpliwości. Fatum, FATUM! Ale to fatum ma swoje fundamenty w świetnej bazie treningowej, w otwartym w pełni stadionie, we wspaniale dopingujących ostatnio kibicach.
|