|
Dziękuje Wiśle za ten wspaniały rok. Rok, w którym, budowana na zgliszczach, drużyna rzuciła się do walki, jakby kolejny szansa miała już się nie nadarzyć. Rok, w którym, od świeżo przybyłych ogniw drużyny, wymagało się natychmiastowych zwycięstw, a oni, często w beznadziejnym stylu, często w ostatnich minutach i z dużą pomocą szczęścia, czy przypadku, ale, na pohybel narcystycznym ekspertom i ekspercikom, wygrywali. I tak trwał piękny sen o tym, że w rok można wszystko zmienić, wszystko naprawić i wreszcie sięgnąć gwiazd. Brakło 6 i pół minuty, byśmy się z tego snu budzić nie musieli. Teraz mamy rok, którego zmarnować nie wolno. Udało się zbudować grupę naprawdę dobrych piłkarzy, ale z tych 14, którzy dziś brali udział w meczu, 2 dołączyło do nas rok temu, 4 zaledwie pół roku temu, a 5 w trwającym jeszcze okienku. Teraz jest czas, by się solidnie ze sobą zgrali, nauczyli się grać ze sobą, jak prawdziwa drużyna. Jeżeli nikt w klubie nie wpadnie w zgubną panikę, to za rok na pewno będziemy mocniejsi. Znów będzie dane nam śnić ten piękny sen. Tylko że tym razem, już nikomu nie pozwolimy nas obudzić.
|