Wyświetl pojedynczy post
kkbm
Member
 
Od: 04.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6258
Stary 23.08.2011, 21:48
No cóż, wygrała drużyna o dwie klasy lepsza.
Nie rozumiem, co Junior Diaz robił na boisku. Zagrał dokładnie tak samo jak w meczu z Liteksem. To jest kamyczek do ogródka Valckxa - Wisła ciągle nie ma żadnego NOMINALNEGO lewego obrońcy, a ściąganie z powrotem Diaza to nieporozumienie. A tak cieszyłem się, gdy udało się go sprzedać rok temu.
Kolejny bohater - Patryk Małecki. Brutalna prawda jest taka, że ważne bramki, które udało mu się strzelić, czy to w ligowym starciu z Arką, czy też w pierwszym pojedynku z Apoelem, totalnie zaciemniają obraz jego gry. Nie wiem, czy miał choć jedno celne podanie, nie mówiąc już o udanym dryblingu. Pominę kwestię jego dużego udziału przy stracie pierwszej bramki - najpierw nie trafił w piłkę i pozwolił jej wyjść na rzut rożny, a potem ją wbił Pareice. Kiedy słyszę: "Smuda! Co? Małecki!", to ogrania mnie śmiech. Z tego piłkarza nigdy nic lepszego nie będzie, to polski wyrób piłkarzopodobny. Może uda mu się zagrać przyzwoite zawody w lidze, ale i o to coraz ciężej.
Pareiko uczciwie mówiąc nie był bohaterem tego meczu. Nie można mieć do niego wielkich pretensji, ale też nie wybronił niczego ponad to, co musiał.
Sobolewski przeraźliwie słabo, to jest Sobol z ważnych wiślackich meczów - starty, błędy w przyjęciu, niecelne podania, głupie faule. Gdyby go Maaskant zostawił na dłużej, dostałby czerwoną kartkę.
Co do reszty - gra ofensywna nie istnieje. Pojedyncze szarpnięcia nie zmienią tego obrazu. Znamienne są dwa obrazki z początku drugiej połowy - Genkow wychodzi do prostopadłej piłki, ucieka do boku, ale żaden z partnerów nie pofatygował się nawet w pole karne. Pewnie za daleko było.
Odpowiedz cytując