|
Chciałbym powiedzieć coś pozytywnego o grze Wisły, jednak... nie da się. Ok, może to, nie nie stracili w tej połowie trzech bramek, a mogli.
Wystarczy, że Melikson jest gorzej dysponowany, lepiej kryty i nasza gra leży i kwiczy.
Nie jestem z tych, którzy po złym meczu wołają "zwolnić trenera!" jednak... czy mi się wydaje, czy my po prostu stoimy w miejscu?
Po tych 45 minutach jestem załamany, może dlatego tak czarno to widzę.
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|