|
Gdyby "słodził", to by powiedział, że rozjedziemy APOEL. Jak na razie nie powiedział nic sprzecznego - uznaje, że obecna Wisła jest słaba i w pewien sposób ma rację, bo mamy szansę na LM, gdyż gramy z APOEL-em, nie z Barceloną czy Realem - na które trafiała ta "mocna" Wisła.
Druga sprawa, jemu ewidentnie nie było po drodze z Cupiałem, szacunek i może nawet część serca wiślackiego, ale to wszystko kończyło się jeśli przychodziło do biznesu. Jakby jednak nie patrzeć, te pół rundy, które praktycznie zapewniło nam mistrzostwo i jak wiele radości, bo gra radowała oko, przegrał u nas za 7 tys. miesięcznie. Stąd znając jego "finansowe" akcje - czyli niemal w każdym klubie jakaś wojenka, wliczając K'lautern, mógł kiedyś przez niego przemówić żal.
W konfrontacji z Cypryjczykami jak dla mnie - po prostu jasno stawia sprawę, piłkarsko lepszy APOEL, w sercu Wisła. Nie "słodzi", mówi racjonalnie i może nawet prawdziwie. Dla kolegi wyżej są tylko dwie opcje: 1) Kosowski za APOEL-em - skandal, judasz, obciąć mu cohones, 2) Kosowski za Wisłą - "słodzenie" itd. Niby po co ma słodzić? Co angaż chce tu dostać? Na cholerę mu "odkupienie" u nas? Sprawa jest jasna, był - grał nieźle, za to szacunek - ale kiedyś poszedł za kasą (co się jednak Wiśle zwróciło w pewien sposób), a za drugim razem pokłócił się o kasę. Czy to z głupoty, czy z głupoty Cupiała - mniejsza z tym. Fakt, faktem - w Wiśle był sobie taki piłkarz jak Kamil Kosowski, trochę dobrego dzięki niemu przeżyliśmy, on trochę dobrego zyskał dzięki nam, zatem ucinając - neutralny piłkarz i fajnie, że czasem pomyśli i powie coś dobrego o Wiśle, zamiast obrazić się i kibicować Cypryjczykom.
|