Już czuję że rano przed pracą trzeba będzie trochę wczesniej wstać i z obawą zasiąść na tronie, ale lubię ten specyficzny stan "motyli w żołądku". Tylko przed meczami Wisły tak mam.
Z Meliksonem i Lameyem raczej ściema, bo nie wydaje mi się by rozgłaszano całemu światu jakiekolwiek problemy, gdyby nawet były 24 h przed meczem.
elemis1 napisał(a):

W Krakowie Apoel cisnął nas niemiłosiernie (za wyjątkiem końcówki pierwszej połowy). U siebie od pierwszych sekund zagrają presingiem rzucając się na nas niczym orły na kurze pisklęta. Osiągną gigantyczną dominację, której ukoronowaniem będą strzelone dwie bramki :/
Ja wiem, ze kazdy by chciał, abyśmy osiągneli wynik premiujący nas do LM, ale bądźmy realistami...Apoel jest od nas o dwie klasy lepszy :-(
|
Od "nas" pisząc, masz na mysli jaki klub? Jeszcze chwilę cię poobserwuję prowokatorku.