Dzimi napisał(a):

|
Jeszcze mała uwaga do ewentualnych krytyków - nie piszę nic żeby zmieniać taktykę i przestać się bronić tak dobrze jak dotychczas - chodzi mi o momenty kiedy mamy kontrę lub wyprowadzamy akcję. Wtedy zamiast poukładanej i szybkiej gry ofensywniej mamy GIGANTYCZNE wręcz męczarnie, bez schematów, bez ruchliwości, bez pokazywania się do podań, bez wychodzenia na czyste pozycje strzeleckie, bez umiejętności wymiany kilku szybkich podań z pierwszej piłki. Gra ofensywna Wisły jest obecnie po prostu kpiną.
|
To nie jest tylko problem Wisły. Mają ten problem wszyscy w lidze. Może jedynie na razie Lech wygląda pod tym względem całkiem, całkiem...
Ogólnie rzecz biorąc ten element nie poprawi się dopóki nie rozwiążemy 4 najistotniejszych problemów. Być może z niektórych z tych problemów nie da się uporać bez zmian personalnych, być może część rozwiąże lepsze zgranie.
Problem 1. Żaden z naszych napastników nie jest obecnie w życiowej formie. W przypadku Genkowa wiemy już, jak może grać, gdy mu idzie. Biton to ciągle niewiadoma, nie wiemy, czy nawet, jeśli będzie w gazie, da wiele drużynie; musi to dopiero udowodnić. Wracając do Genkova, muszę przyznać, że mnie przeraża... Mam nadzieję, że to przypadek, ale nie możemy mieć napastnika, który po każdej przerwie w sezonie potrzebuje 5-8 lub więcej kolejek, żeby osiągnąć optymalną formę.
Moim zdaniem ciągle nie mamy naszego wymarzonego napastnika i poszukiwania muszą trwać dalej. Może będzie nim Delev?
Problem 2. Małecki i Iliev. O obu zawodnikach można powiedzieć wiele dobrego. Dla mnie jednak problemem jest ich egoizm boiskowy, przetrzymywanie i holowanie piłki, bardziej indywidualny niż zespołowy styl gry. Myślę, że to jedna z przyczyn problemów w konstruowaniu akcji. Na szczęście Maor powoli zmienia swój styl i gra coraz bardziej dla zespołu. Z 3 takimi "indywidualistami" z przodu mielibyśmy jeszcze większy problem. Obawiam się jednak, że z Patrykiem i Ilievem w składzie nie będziemy nigdy grali jak Rapid w meczu ze Śląskiem...
Problem 3. Wilk, Sobol, Nunez. Jeśli Nunez nie okaże się zawodnikiem jakiego szukamy i nie zastąpi na stałe Czarka Wilka, będziemy mieli ciągle problem, bo potrzebujemy w tym miejscu albo kogoś na poziomie Szymka (zapomnijcie o Gargule) albo zawodnika grającego dobrze w defensywie, lecz o klasę bardziej kreatywnego niż Sobol. Takim zawodnikiem miał być Sivakow, ale nigdy nie zbliżył się u nas do tego, co prezentował w Bate. Mam nadzieję, że Nunez da radę, bo inaczej trzeba szukać dalej.
Problem 4. Boczni obrońcy. Zarówno Lamey, jak i Diaz czy Paljić za rzadko włączają się do akcji ofensywnych. Jeśli chcemy kreatywnej gry z przodu, bez poprawienia tego elementu, będzie ciężko. U Lameya wygląda to coraz lepiej, ale ciągle nie satysfakcjonuje. Gdyby miało okazać się, że zaprezentował już wszystko, co ma do pokazania...
Problem lewej obrony, przynajmniej personalny, powinien rozwiązać się już za rok. Obu naszym piłkarzom kończą się kontrakty, mam więc nadzieję, że poszukamy kogoś lepszego i nie zdecydujemy się zatrzymać w klubie przynajmniej jednego z nich.