Mam nadzieje, że Tam na Górze daleko nie dadzą nam przeżywać ponownie tego co przeżywaliśmy po meczu z PAO w Atenach. To był koszmar, nie czułem się tak źle chyba jeszcze nigdy. To było gorsze od samobója Jopa w derbach, co też niczym fajnym nie było.
Jakby udało się Wiśle pierwszej strzelić gola to byłoby cudownie. Myślę, że wtedy już byśmy sobie tego wydrzeć nie dali.
Już dziś mi się śnił mecz, do 60 minuty przegrywaliśmy 1:3, ale w 60 strzelili na 2:3
