|
Otóż chodzi mi o pewną niekonsekwencję dziennikarzy. Z jednej strony traktują Lenczyka jako nestora polskiej myśli szkoleniowej - swoją droga słusznie i starają się od niego wyciągnąć teksty w stylu, jacy to źli są ci menadżerowie, który mieszają w głowach piłkarzy (w domyśle Klicha), albo ustalają zaporowe cany za młodych i zdolnych rodzimych kopaczy, bądź wkręcają go w jechanie po klubach budujących swoją kadrę na zawodnikach zagranicznych (w domyśle Wisła oraz po części Legia i Amica).
Gdy mamy do czynienia z odwrotną sytuacją, gdzie chyba każdy kto się interesuje naszą kopaną od x, albo xx lat zna przyzwyczajenia Oresta do marnych, ale lojalnych piłkarzy narodowości polskiej to tacy dziennikarze pokroju Borka nie powinni zostawić na nim suchej nitki za kupno zawodnika o nazwisku Wasiluk. A tutaj jaśnie Pan Kołtoń jeszcze daje się Lenczykowi wytłumaczyć, że gdyby nie on to drewniak Wasiluk grałby w Miedzi Legnica, albo jeszcze gorzej. Panowie dziennikarze niech sobie nie robią jaj tylko nazywają rzeczy po imieniu.
|