felipe napisał(a):

A ja odnoszę wrażenie, że to był jednak przypadek. Zwróć uwagę na reakcję Lisowskiego - od razu podnosi ręce, podchodzi do Czekaja, sędziego, wydaje sie, że przeprasza. Nawet Wiślacy nie plują sie do niego (a potrafią ), tak jakby zauważyli brak umyślności w zagraniu i natychmiastową skruchę gracza Korony.
Dla mnie podobny kaliber do faulu Chaveza - niefortunny wypadek.
|
Wiele razy zdarzało się, że zawodnik ewidentnie łamie przepisy, a potem udaje niewiniątko. Oglądając powtórkę można zauważyć, że Lisowski widział, gdzie leży Czekaj; poza tym mam wrażenie, że scyzor mógł bez problemu przeskoczyć nad Wiślakiem - był dostatecznie wysoko i był rozpędzony.
Oczywiście mogę się mylić, powtórka może nie oddaje całości wydarzenia, ale Lisowski już wtedy powinien dostać drugą żółtą - nie mówię, że mogłoby to zaważyć na wyniku meczu (a nawet na pewno), ale kto wie...