http://wybory.onet.pl/parlamentarne-...ktualnosc.html
Cytat:
|
Jego zdaniem "trzeba być tchórzem, aby tuż przed wyborami obiecywać w takim czasie, że możliwe jest obniżenie dochodów państwa. Prawdziwą odwagą, której oczekuje się od prawdziwych przywódców w tak krytycznych czasach, jest gotowość stanięcia przed ludźmi i powiedzenia im »nie«".
|

Innymi slowy. Prawdziwa odwaga jest powiedzenie narodowi "bando frajerow, sa dwie metody na poprawienie budzetu. Obnizenie wydatkow lub zwiekszenie wpływów. Ponieważ pierwszego nie zamierzamy robic (choc to było nasze glowne haslo przedwyborcze) to uprzejmie dzis was informuje ze za kryzys skutki poniesiecie wy wszyscy bo my politycy nie zamierzamy sami nic zrobic i ani nie zredukujemy zatrudnienia w budzetowce (choc obiecywalismy) tylko raczej je zwiekszymy, ani nie obetniemy sobie wynagrodzen i nie zrzygnujemy z przywilejow (choc obiecywalismy), ani nei sprawimy ze bedzie nas mniej (choc obiecywalismy), ani tez nie obnizymy wam podatkow (choc tez obiecywalismy) tylko pewnie jeszcze podniesiemy. To ze jest kryzys to jest wasz pech drodzy obywatele bo nam to lata kolo dupy, mowimy wam co innego a robimy co innego i zaden kryzys nie sprawi ze bedziemy robic co do nas nalezy albo spelnimy choc jeden postulat przedwyborczy. Skoro was to nie obchodzi i wy i tak bedziecie na nas glosowac jak sie was postraszy kaczka to po co mamy cokolwiek robic? Martwta sie sami."
No przyznam ze to rzeczywiscie przejaw odwagi i przy tym calkiem niezlej bezczelnosci.