Nie awansuje. Przegra gładko 2-0 czy 3-0. Oby nie było powtórki z Valencii. Ale nawet jeśli to wszystko nieważne, bo wczoraj Legia zagrała świetny mecz z poważną drużyną. A o to chodzi w futbolu. Spędziłem ekstra wieczór, trochę nam zabrakło szczęścia, pozostał niedosyt, ale zostaną fajne wspomnienia, że się postawiliśmy zespołowi lepszemu od nas, od całej ligi.
Spartak jest dużo lepszym zespołem w ofensywie niż w defensywie. Dlatego mecz u nich pewnie będzie masakrą. Poza tym większość zle go ocenia po wczorajszym. Tak naprawdę został mega zaskoczony świetną grą Legii w pierwszej połowie. Dał się zepchnąć do defensywy, stracił szybko gola, który nam dał dodatkowy oddech. Ale już pod koniec pierwszej połowy się ogarnął, a w drugiej wrzucił bieg nieosiągalny dla każego polskiego klubu i szybko strzelił gola. Mało tego w zasadzie kolejny gol był tylko kwestią czasu.
I nagle przypadkiem Legia strzeliła drugiego gola. Tylko, że Spartak znowu wrzucił ten bieg i szybko wyrównał. No, a potem zadowolił się wyjazdowym 2-2 stad w końcówce Legia była lepsza, miała przewagę - oni po prostu bronili bardzo korzystnego wyniku.
Mecz był świetny, ambicja piłkarzy wielka (co pewnie spowoduje okrutne męczarnie ze Śląskiem), ale czas się budzić. W rewanżu trzeba by zagrać kolejny mecz życia, żeby taką ekipę wywalić z pucharów.
P.S. 7 mecz z rzędu bez porażki w pucharach w wykonaniu Legii
