|
Ja jako naczelny krytyk polskich drużyn grających w europejskich pucharach muszę przyznać, że się pomyliłem, bo trzy ekipy, które jeszcze grają w tych rozgrywkach zaskoczyły in plus. I to nie tylko wynikami, bo takie 5 wygranych z rzędu Wisły robi wrażenie, ale też stylem (nie chodzi tu tylko o ofensywę), taktyką (tak, tak trenerzy zapunktowali), no i przede wszystkim zaangażowaniem. Pamiętam jak dziś Pączka, który snuł się po boisku w meczu ze Steauą jak grał jeszcze w barwach Lubina. Wtedy to doskonalił swój pressing na 5 metrów. Teraz takich kwiatków nie było. Legia straciła bramki z gry, gdzie albo zawodnik w trudnej pozycji walnął nie do obrony dla Skaby (VDS może by to wyciągnął), a w drugiej sytuacji najpierw Gol faulem nie przerwał akcji w środku pola, później Wawrzyniak nie zdołał wrócić na swoją pozycję, a na samym końcu środkowi obrońcy nie przyblokowali Ariego. No cóż trudno mleko się rozlało, ale takich bramek w sezonie zespoły tracą multum i to z ekipami gorszymi od Spartaka o klasę.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 19.08.2011 o godz. 11:52.
|