Cytat:
|
Bo mozna nauczyc się grac kombinacyjnie w ofensywie i dostawac w d... jak dzisiaj Śląsk osmiesozny przez Rapid czy Lego osmieszona przez Spartaka.
|
Normalnie ośmieszyli nas, że hej. Do tej pory nie wiem co z twarzą zrobić, tak nas poniżyli tym remisem...
Btw. - sędzia podjął dwie dosyć kontrowersyjne decyzje na niekorzyść Legii - obrońca Spartaka zagrał ręką (dosyć wyraźnie) w polu karnym, później Ljuboja został wyłożony w polu karnym przy mijaniu obrońcy, któremu właśnie założył siatę (tego drugiego nie jestem pewien jednak, aż tak dobrze nie widziałem). Ten dyndający gwizdek, to jest ta jedyna rzecz, której nam zabrakło do tego, żebyśmy nie zostali ośmieszeni?
Moim zdaniem słusznie Ci jova napisał, że to jest brednia. Oczywiście, można wychodzić do gry z super-defensywnym nastawieniem i na tym zyskać, można tez zagrać ofensywnie i tylko głupio stracić. Ale biorąc pod uwagę przebieg meczu, szanse bramkowe i ogólnie to co się działo na boisku, to nie mam najmniejszej wątpliwości, że decyzja o wymianie ciosów była decyzją dobrą. Super-defensywna gra to minimalizacja szansy na stratę gola, ale też ograniczanie szansy na strzelenie gola przez siebie. Jak pokazał dzisiejszy mecz - nie ma najmniejszego powodu żeby twierdzić, że uznanym drużynom goli nie potrafimy strzelać. Lech pokazał to samo rok temu. Zresztą prawda jest taka, że taktykę się ustawia pod przeciwnika. Spartak faktycznie był drużyną sporej dyspropocji pomiędzy ofensywą a defensywą - Skorża w tym upatrywał szansy na sukces. To co robił Ari było niesamowite, ofensywnie klepę też momentami odstawiali bardzo dobrą, ale i nasze ataki "wchodziły". Grając superdefensywnie pewnie byśmy przegrali, a tak chociaż był remis - może z gry ze wskazaniem na Legię, niestety z wyniku ze wskazaniem na Spartak.