_ukoL napisał(a):

Mnie dziwi strasznie, że jeszcze ktoś łudzi się faktem, że piłkarze są lojalni i oddani jakiemuś klubowi. Gigantyczne pieniądze są winne takiemu obrotowi sprawy, że dziś grasz tutaj, a jutro u sąsiadki. Poza wyjątkami każdy patrzy na kasę i trudno się nie dziwić, bo kariera piłkarza wbrew pozorom krótka, a z czegoś trzeba żyć. Zawsze to parę euro więcej na koncie.
Trudno z resztą by stranieri identyfikowali się z klubami - to zawsze granie pod publiczkę te całowanie herbów, słodzenie fanom, itd. Nie ukrywajmy powodu z jakiego obcokrajowcy są tutaj - z powodu dobrej gotówki zagwarantowanej w kontrakcie.
|
Rzadko się zdarza, by cechą piłkarza była jego lojalność. Tutaj pełna zgoda.
Ale to nie oznacza, że trzeba akceptować i tolerować jawną patologię, jaką jest chęć zagrania w Cracovii zawodnika, który całował Białą Gwiazdę.
Trudno jest się pogodzić z faktem, żeby piłkarz mający sentyment do Wisły chciał przejść do kibucu. A z czymś takim mamy do czynienia. Tak to już jest z patologiami.
A stawiam dolary przeciw orzechom, że przyjeżdżając, by cieszyć się ostatnimi chwilami w Ekstraklasie ze swoim klubikiem, będzie oczekiwał gromkiego przyjęcia.