Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2402
Stary 18.08.2011, 21:16
Wracamy do normalności. Została tylko jedna drużyna w pucharach - Wisła, choć mam nadzieję, że jednak APOEL się postara u siebie i będzie tylko LE co sukcesu nie umniejsza.

Co nie zmienia mojego zdania na temat tych jakże dobrze zagranych przez 3 ekipy eliminacji do Europejskich Pucharów. Śląsk przeszedł dwie niezłe ekipy mając przy tym sporo szczęścia. Nikt patrząc na materiał ludzki jaki ma tam Orest, z Pietrasiakiem i Wasilukiem na czele nie spodziewał się od nich awansu do LE i niespodzianki nie będzie, ale IV runda to spory sukces.

Legia odprawiając Turków już zapewniła sobie spokój, Maciuś może być pewny posady do końca umowy, a w kadrze nie będzie rewolucji do następnego lata. Zastanawiałem się jakie będzie podejście zawodników Legii do tego spotkania. Po 30 min szczena opadła mi naprawdę nisko jak widziałem kaleczniaka Rybusa, który walczy o piłkę, notuje przechwyty i jeszcze do tego asystuje. Do tego świetne podwajanie ze strony Borysiuk, Gola i Jędrzejczyka co poskutkowało tym, że prawie cała połowa była pod nasze dyktando, a Spartak doszedł do głosu jedynie w końcówce pierwszej połowy. W drugiej połowie od samego początku było widać, że pressing z pierwszej połowy odszedł w niepamięć, zawodnicy już nie są w stanie podwajać, czy potrajać zawodników w środku pola, a do tego Sparta zaczął grać szybciej i szerzej. Wykorzystywali to, że była spora luka między obroną i pomocą przeprowadzając groźne kontry. Bramka wisiała w powietrzu i tak się stało. O dziwo Spartak zamiast jeszcze bardziej się nakręcać na kolejne szarże zaczął grać dokładną piłka po ziemi, tak aby Legionistów jeszcze bardziej podmęczyć. Na szczęście defensywa sprawowała się całkiem nieźle i drużyna przetrzymała większość część połowy bez straty bramki. Druga bramka Rado była wielkim zaskoczeniem, a Ljuboja asystą przypieczętował swój dobry mecz. Szkoda tak szybko straconej drugiej bramki, która podcięła znowu skrzydła zawodnikom. Walczyli do końca, były okazje, ale żadnej setki nie wypracowali. Szkoda, bo z 2:1 jeszcze w Moskwie można byłoby powalczyć, a tak za tydzień przygoda się kończy.

Tak czy siak ze stylu, jak i z wyniku na Ł3 jestem zadowolony. Bałem się naprawdę pogromu w stylu 3:0, czy 4:1.

PS. Wczorajszy APOEL lepszy od dzisiejszego Spartaka - dobry tekst. Muszę sobie zachować go w kajeciku
Ostatnio edytowane przez emj10 : 18.08.2011 o godz. 21:18.
Odpowiedz cytując