|
Panowie, gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie APOEL, gdzie Spartak. Tu nie chodzi o to jak Spartak grał, a jak APOEL, tylko o to, że Spartak u siebie to masakra jest, więc ten mecz trzeba było grać super-ofensywnie. Ja się bałem, czy przypadkiem Skorży nie zabraknie jaj, bo ze Spartakiem u siebie TRZEBA było pójść na wymianę ciosów. Tu trzeba było liczyć na dwubramkową zaliczkę, bo bez tego rewanż w Rosji byłby (i będzie) katorgą. A tu miła niespodzianka - była walka, było ciśnięcie, były gole. Wynik - szkoda, ale naprawdę, warto było tak do tematu podejść, bo jakbyśmy bronili się przy 1:0, to prędzej czy później Spartak by naszą obronę rozmontował dokładnie w taki sposób, w jaki to zrobił.
Nie mam ani cienia pretensji do Skorży ani do Legionistów - dali z siebie wszystko, poszli na całość i udowodnili, że miliony euro nie grają. Przygoda pucharowa niestety prawdopodobnie w przyszłym tygodniu się skończy, ale gdybyśmy bawili się w autobus w polu karnym - skończyła by się już pewnie dzisiaj.
Co do Kowalczyka - nie słyszałem oczywiście komentarza w telewizji, ale niedawno Kowalczyk popisał się zdaniem: "jako były legionista, jestem wielkim fanem gry Wisły". I na każdym kroku podkreśla jaki to Melikson cudowny, a gra Wisły taka zjawiskowa. A jak przychodzi do oceny Legii, to nie podoba mu się nigdy nic - co z tego, że wygrywamy dwa razy pod rząd 3:1, co z tego że przechodzimy Gaziantepspor - a to "Ljuboja opada z sił i jednak wcale nie jest taki dobry" (po 70 minutach zapi****lania za cały zespół), i w ogóle z Turkami nic nie pokazał (najwyraźniej świetna asysta przy golu Radovića w Turcji oraz świetne utrzymywanie się przy piłce gdy Legia gra na czas - to w ogóle nie ma znaczenia), a to zwycięstwo niezasłużone, bo gole po rykoszetach (i znowu - nie ma znaczenia to, że Legia ma 3 x więcej akcji, strzela celnie na bramkę tyle razy, ile przeciwnik strzela w ogóle)... Dobrze, że jego komentarza w meczu z kacapami nie słyszałem, bo moje wątpliwości co do niego tylko by się wzmocniły.
PS: RUSKA K**WA AEAEAO! AEAEAO! AEAEAO!
|