KOMINEK napisał(a):

|
Patrząc na Kirma jak wczoraj stał po meczu pod C gdy kibice dziękowali zawodnikom - trzeba jasno powiedzieć facet jest do końca wypalony. Zero radości, zupełnie jakbyśmy przgrali mecz. Albo Maaskant go jakoś odmieni albo facet do sprzedania.
|
Moment moment. Ostatnio oglądałem fete z ceremoni mistrzowskiej z zeszłego sezonu. Wszyscy się cieszyli, Palijic, Bunoza, nawet Branco i inni, pili szampana, jedli pizze. Małecki wskoczył na rower Maaskanta i jeździli po stadionie. Ogólnie luz bluz... tylko nie jeden człowiek. Andraz Kirm stał z boku, patrzał się tylko na kolegów i od czasu do czasu się usmiechnął. Nie udzielał zadnego wywiadu, nikt go nie poklepał po plecach ani on z nikim nie zartował. I to wszystko po sezonie w którym był on najlepszym zawodnikiem Wisły, kluczowym...
On po prostu ma taki charakter, mruk, milczek, mało rozrywkowy, stojacy z boku... dlaczego mamy go alienować tylko dlatego że ma taki charakter? Tylko dlatego że nie potrafi się cieszyć? Czy to sprawia że gra gorzej w piłke? Zamiast go dołować i sugerować sprzedaż powinniśmy go wesprzeć, w końcu bez niego mistrzostwo byłoby mało prawdopodobne w konsekwencji czego nie wiadomo czy bylibyśmy w tym miejscu w którym jesteśmy. Mogę się założyć że on pokaże jeszcze w tym sezonie błysk. Wtedy znowu będzie noszony na rękach ale czy o to w tym chodzi aby wspierać piłkarzy tylko wtedy gdy jest dobrze? Na tym polega kibicowanie?