OrzelCT napisał(a):

|
Maskant wiedzial co mowil. Rzuty rozne byly grane w ten sposob aby uniknac szybkiej kontry a wiodomo ze w Krakowie zdobyta bramka przez przeciwnikow bylaby katastrofa. W koncowce Wislacy jednak zdecydowali sie na zwykla wrzuta z roznego i o maly wlos nie skonczyloby sie niebezpieczna kontra. Zanim cos skrytukujecie zastanowcie sie 2 razy...
|
Wiem, że to było dawno, nie ta drużyna, trener itd. Mecz Wisła - Korona, 1:0, 87. minuta, rzut rożny dla Wisełki. W polu karnym 6. scyzoryków i jeden Radovanović - dośrodkowanie i gol, mecz wygrany 2:0. To tak na marginesie
Te krótkie rzuty rożne w ogóle mnie nie przekonują: jeśli mają służyć tylko zapobiegnięciu kontrom, to po co w pole karne biegną Kew, Osman i Diaz? Dla samego ruchu i nabijania metrów w statystykach czy może jednak liczą na dośrodkowanie i strzał na bramkę?