nicolas napisał(a):

|
Byłem na meczu i bardzo się dziwiłem i irytowałem, że jako pierwszy nie zszedł z boiska Małecki. W moim odczuciu i odczuciu mojego sektora, Małecki grał poniżej oczekiwań (wiadomo, samemu + straty + niedokładne podania + dyrygowanie kolegami i wskazywanie na gracza Apoelu, tymczasem - jak wynikało z ustawienia - to właśnie Małecki powinien się tym graczem "zająć"). Grał tak aż... nie strzelił bramki. Ta bramka, w moim odczuciu uratowała jego występ. A więc właściwie ta indywidualność Małeckiego kolejny raz wyszła na plus. A ja na końcu cieszyłem się, że Małecki nie zszedł jednak jako pierwszy z boiska ;-)
|
a co przeprowadziles z calym sektorem konsultacje w przerwie

masz alergie na Malego ,bo ja widzialem co innego chlopak walczyl tak jak wszyscy na boisku dawal z siebie wszystko ,ale co tam inni sa cacy tylko Maly jest be i trzeba mu latke przy.......ic ,przejzyjcie na oczy ze ten chlopak oddaje Wisle serce ale nie wszystko wychodzi jakby sie chcialo Messim on nie jest ale serce i wole walki posiada i zapierdala do koncowej minuty na chwale Wisly i jej wiernyck kibiców