milosz napisał(a):

Widzę po wpisach że mamy tu paru sympatyków Pana Gmocha... rozumiem ich smutek, choć go nie podzielam.
Piąty mecz w pucharach i piąte zwycięstwo, to jedna strona medalu i nie wymagająca komentarza.
Druga strona medalu to styl. I tu wszystkim płaczkom i wiecznym malkontentom przypominam, że ta drużyna gra w sumie z sobą max. pół roku. I to jest nawet teza naciągana. Bo w obronie Diaz i Jovanović, w pomocy Nunez i Iliew, a w ataku w sumie ostatnio grał Biton... toż oni grają z Wisłą kilka tygodni ! Domaganie się teraz od naszej drużyny zespołowej i pięknej dla oka gry to wyraz albo złej woli albo kompletnej ignorancji. Apoel gra w tym składzie ponad dwa lata i korekty są u niego kosmetyczne, nowy piłkarz ostatnio to tylko William Boaventura, reszta gra w tym samym składzie kolejny sezon.
Za pół roku a może za cały rok możemy domagać sie takiej zespołowej gry. Dziś obowiązuje zasada dobrej organizacji w grze obronnej i indywidualne umiejętności z przodu. Na resztę przyjdzie dopiero czas. Kto tego nie widzi, sam sobie robi problemy oczekują rzeczy nierealnych od tej Wisły Kraków. Na wszystko jest właściwy czas, na piękną dla oka i zespołową grę też właściwy będzie. Teraz powinniśmy obserwować jak ta drużyna powoli sie zgrywa i uzyskuje poziom o który chodzi normalnym kibicom Wisły. Tu rzecz jasna nie mam na myśli naszych płaczków, którzy narzekają bez przerwy ... Mistrzostwo Polski, źle ...5 zwycięstwo w pucharach dla nich też źle... Cóż na to nie ma lekarstwa.
Na dziś można powiedzieć idziemy dobra drogą, czyli idziemy do przodu. Kto tego nie widzi wystarczy aby spojrzał za siebie, co było rok lub dwa lata temu.
|
zgadzam sie z toba 100%poparcia