http://sport.interia.pl/raport/wisla...league,1681076
,,Wisła tamten mecz zaczęła w takim składzie: Majdan - Baszczyński, Kłos, Głowacki, Dudka - Uche, Cantoro, Sobolewski, Zieńczuk - Frankowski, Paweł Brożek.
Analizując pozycja po pozycji dzisiejsza "Biała Gwiazda" jest niemal na każdej pozycji słabsza od ówczesnej. Być może za wyjątkiem bramkarza (Siergiej Pareiko na linii potrafi dokonywać cudów), czy playmakera (Jerzy Engel preferował grę dwójką defensywnych na środku, zawodnika pokroju Maora Meliksona nie miał). Daj Boże zdrowie, by Robert Maaskant miał na skrzydle wirtuoza klasy Kalu Uche, a w ataku kogoś u intuicji żywej legendy polskiej piłki Tomasza "Łowcy Bramek" Frankowskiego, czy robiącego wtedy furorę w lidze "Brozia".''
Powiem szczerze ,że zgadzam się z autorem.Tyle,że jakby porównac Apoel z wielką wtedy Panatą,to Apoel nie ma żadnego lepszego zawodnika,a nawet porównywalnego z klasą ówczesnych graczy ,,koniczynek''