|
Tak czytam ten temat i niektórym to chyba trza by zimne piwo polać.
Po głowie, zeby ochłoneli.
Maor najlepszym piłkarzem Wisły Cupiała, czy w ogóle Wisły ? Może kiedyś tak powiemy, no ale na razie to chyba za wcześnie.
Jak wykaże się umiejętnością strzału z dystansu taką jak miał Żuraw to zacznę go z nim porównywać. A na razie to nie przypominam sobie.
Jak pokaże więcej niż jeden sposób rozwiązania sytuacji sam na sam to zacznę go porównywać z Żurawiem. A na razie to: zamarkować strzał, piłka przed siebie i może zdąże. Dwie sytuacje (Widzew, Litex) - dwie zmarnowane. Za chwile i bramkarze i sędziowe przestaną się nabierać.
Jak strzeli kilka bramek w stylu "lis pola karnego" to zacznę go porównywać z Frankiem.
Póki co mogę go porównywać z Szymkowiakiem - co zresztą jest najbardziej naturalne ze względu na pozycję na boisku. Poczekam jeszcze trochę z ostateczną oceną.
Maor ma momenty genialne, ma też i przestoje. Jest niewątpliwie naszym najlepszym piłkarzem obecnie - w zakresie gry ofensywnej. Ale przestańmy go zagłaskiwać - nikomu to nie służy. Od uwielbienia do nienawiści jeden krok. Wystarczy, że spaprze sytuację sam na sam z Apoelem (tfu, tfu) sędzia sie nie nabierze i co ? Już widzę te wpisy na forum (patrz ostatnia sytuacja Kirma).
PS. A wszyscy piłkarze ery telefoniki to mogą na przykład panu Antoniemu Szymanowskiemu buty nosić. To tak a propos "najlepszości".
|