Ale za przeproszeniem p... z tym że ktoś przychodzi na Wisłę dla przeciwnika. Niema słów. Jakby jeden z drugim na miejscu mieszkał to zapewne byłby na każdym meczu, ale jak mam jechać 150 km co kilka dni to niebardzo mnie stać na takie zachcianki.
Z dwóch meczów wybieram ten który mi bardziej pasuje i już, tak trudno to zrozumieć.
Wg połowy tego forum jestem kibicem sukcesu
