|
Jaroo1, ja się nie gniewam na nikogo, tylko chodzi o to, że stoi cymbał i kupuje tym, którym na prawdę nie chce się ruszyć tyłka (typu dzieciaki lat 16-18 z Krk). Sprawę rozwiązałoby częściowo osobne kolejki dla ludzi z KK i bez (wiadomo, gdzie szybciej by szło), otwieranie wszystkich kas (kto stał w kolejce, ten widział jak to wygląda) oraz oczywiście jak dalej twierdzę jakiś limit. Jeśli nie 5 biletów, to 10. Jest możliwość konsensusu. Nawet markety robiły swego czasu limity na cukier, żeby ludzie nie wywozili po 100 kilo. Na mecze topowe - takie jak z APOELem wprowadzenie limitów jest sensowne, z tego względu, żeby Ci co stoją w kolejce rzeczywiście te bilety dostali. A Tym, którym się nie chce ruszyć tyłka, no to sorry winetou. Nie kupuję tekstu "po co każesz ludziom jechać 100 czy 200 km". Sam jechałem 100 km, i swoje odstałem - jak wielu innych. Pytam tylko dlaczego oni mają cierpieć (czyt. ewentualnie nie dostać biletu) bo komuś się nie chciało jechać i dostał, bo kumpel wziął 20, albo jeszcze lepiej 50 biletów (a byli i tacy...). Ludzi to irytuje. I ja to rozumiem.
|