|
Miałem tego nie pisać ale jednak napisze...To co dzieję się przed tym meczem to jakaś istna masakra...Zresztą widać to po pytaniach na tym Forum. Liczba osobników, które na mecz przyjdą po raz pierwszy w swym życiu będzie myślę ponad przeciętna. Ja sam mam nadzieję, że jeszcze jakimś cudem jednak bilet w sobotę choć jeden kupię. Ale jeśli nie to wiem, że na meczu z Zagłębiem zabawa będzie dużooo lepsza niż w środę. Bo szykuję się, że w sobotę na R22 przyjdą tylko kibice Wisły dla których to Wisła, a nie APOEL, czy hymn LM jest magnesem. W środę stadion natomiast będzie pełen Malyszowców, Januszy, Wynalazków & Kosmitów. I tu trzeba sobie zadać pytania gdzie zmierza ruch kibicowski? Owszem klub zbierze kokosy na biletach, ludzie przyjdą najedzą się kiełbasek, pobiją pewnie nawet brawa, a niektórzy może nawet coś zaśpiewają. Ale nie oszukujmy się, wszystko to zaczyna zmierzać w kierunku w którym wyznacza nam Donek, czyli zrobienia z polskich trybun drugiej smutnej kibicowskiej Anglii. Wiem, że to co teraz napiszę jest kontrowersyjne, ale czasem tęsknie za meczem w Sosnowcu, czy na SS, bo tam byłem pewny, że obok mnie ramię w ramię stoi człowiek, który nosi Wisłę w sercu, zarówno na dobre i na złe. Dziś już tego tak pewien nie jestem... Bo Ci 'klienci', którzy pytają tutaj, czy jest im potrzebna KK to 'dziewyczy' kibice, którzy jeśli o LM biłaby się koszerna strona Błoń to tam też by też poszli...
|