|
Wszystko ok, ale nie rozumiem tekstów "to była tylko Gruzja" itd. Popatrzmy na ich wyniki w oficjalnych meczach o punkty w aktualnych eliminacjach:
1:1 - Grecja
0:0 - Izrael
1:0 - Malta
1:1 - Łotwa
1:0 - Chorwacja
0:1 - Izrael
1:2 - Chorwacja
Do tego sparingi:
2:1 - Słowenia
2:1 - Armenia
Więc jakim prawem mieliśmy ich rozbić kilkoma bramkami, skoro drużyny naszej klasy, albo i wyższej (jak Chorwacja) w meczach o punkty nie potrafiły im wbić więcej niż dwóch goli - oprócz jednego spotkania, w którym Gruzini grając na wyjeździe z Chorwatami od 17 do 76 minuty prowadzili 1:0, po czym chwila dekoncentracji kosztowała ich utratę dwóch goli w odstępie dwóch minut i porażkę. Gdyby nie to, mieliby w tym momencie bardzo łatwą drogę na turniej finałowy w Polsce i Ukrainie, gdyż z trzech meczów, które im pozostały, dwa grają przeciwko Łotwie u siebie i Malcie na wyjeździe.
Zawsze śmieszy mnie postrzeganie piłkarskiej siły kraju poprzez ich rozwój, nazwijmy to, gospodarczo-cywilizacyjny. Gruzja jest PIŁKARSKO w gronie europejskich średniaków, tak jak Bułgaria, Białoruś, Izrael, Polska, Węgry, Czarnogóra, Norwegia, Szkocja, Bośnia, Rumunia, Słowacja, Słowenia. I na pewno nie są to chłopcy do bicia, których przyjeżdża się rozwalić 4:0. Jest to kraj znany z tego, że ma wielu dobrej klasy defensorów (kilku z grających regularnie w Rosji i na Ukrainie, plus Kaładze) i pewne braki w linii pomocy.
-----
Jeśli chodzi o Polskę to na chwilę obecną potencjalnie Smuda widzi to tak:
Szczęsny - Piszczek, Głowacki, Perquis, Boenisch - Murawski, Polański - Błaszczykowski, Obraniak, Mierzejewski - Lewandowski
Potencjalnie pozycje są obsadzone, pierwsze wybory w naszej kadrze to zawodnicy naprawdę solidnej europejskiej klasy. Problem pojawia się, jak ktoś z defensywy wylatuje, a olbrzymi problem jest w momencie, kiedy wypada dwóch obrońców, dodatkowo Perquis (uznana marka we Francji) wciąż nie może się doczekać na potwierdzenie swojego obywatelstwa i nie wiadomo, czy w ogóle Boenisch dojdzie do jakiejkolwiek formy po rocznej kontuzji.
I tak do składu wchodzi Wojtkowiak czy Jodłowiec i jak uważam, że jeden z nich, grający otoczonym przez defensorów dobrej klasy może spokojnie prezentować solidny poziom, to jeśli do defensywy wchodzą obaj, zaczynają się problemy, błędy i tu jest pies pogrzebany.
To samo mogę powiedzieć o Wawrzyniaku, jeśli miałby w defensywie doświadczonych defensorów typu Perquis i Głowacki, którzy mogliby go asekurować w razie niepowodzenia, ustawiać na boisku, to myślę, że ten zawodnik byłby najlepszym wyborem na lewą stronę pod nieobecność Boenischa. Brożek grał strasznie dobrze w Turcji na tej lewej flance, ale Piotrek ostatnio to co rusz jakaś kontuzja, chyba nawet wygląda to w jego przypadku częściej i ciężej niż u Głowackiego.
Pomoc wygląda w porządku na papierze, ale na boisku o ile nasz atak pozycyjny wygląda zupełnie poprawnie, to to magiczne i decydujące (prawie) o wszystkim ostatnie podanie...właściwie jest go brak. Nie mamy wyćwiczonych schematów rozegrania akcji pod bramką broniącego się rywala i to potem w meczu wychodzi. Zdobywanie bramek jest oparte tylko i wyłącznie na indywidualnych umiejętnościach poszczególnych zawodników.
To jest największy problem, ale to też jest problem, który ogarnięty trener może rozwiązać przed samym turniejem finałowym, problem w tym, że Smuda raczej ogarnięty nie jest...Co ciekawe i w miarę pozytywne, to już któryś z kolei mecz, w którym mało strzelamy na bramkę, celnych strzałów ja na lekarstwo i paradoksalnie - dodatkowo przy słabej grze naszej linii obrony - mimo tego strzelamy więcej bramek niż rywal, nie tracąc żadnej, czy też góra jedną.
Wnioski? Trzeba się modlić o to, żeby na E2012 zdrowi byli Piszczek, Głowacki i Perquis, jeden z dwójki Szczęsny i Boruc, plus Lewandowski w ataku, bo bez tego może być masakra - to są zawodnicy, dla których nie mamy zupełnie równorzędnych alternatyw. W linii pomocy nawet przy dwóch, trzech kontuzjach da się to wszystko połatać, defensywnych pomocników mamy kilku porównywalnej klasy, na prawej stronie mogą zagrać Błaszczykowski, Peszko, czy Grosicki, od biedy któryś z nich może grać na lewej stronie, na środku są Mierzejewski z Obraniakiem, może do tego czasu wyrobi się w Bundeslidze jeszcze Klich.
Ogólnie ja jakiejś tragedii i masakry nie widze, jak to większośc tutaj widzi, czy też weszło próbuje wcisnąć, na ten moment jest to ot taka kadra, jaką mieliśmy w ostatnich dziesięciu latach, czyli słaba w kreowaniu sytuacji, tracąca niewiele goli, ale też skuteczna pod bramką. Niemniej moim zdaniem zawodników mamy potencjalne teraz lepszych, niż mieliśmy kilka lat temu, nawet w momencie awansu na MŚ czy ME, sęk w tym, że u sterów mają wątpliwej klasy trenera...Szału nie ma, nie jest to drużyna, która zawojuje w Czerwcu 2012, ale bez przesady, nie jest aż tak fatalnie...
|