Nie, trzeba stać, chociaż teraz to nie ma znaczenia, bo dzisiaj był ostatni dzień rezerwacji dla karnetowców.
Kolejka imponująca, mi zajęło jakieś 3,5h, ale przyznam, że towarzystwo doborowe i kilka fajnych osób poznałem

Mniej więcej zaczynam rozumieć, jak to było za PRL-u, gdy rodzice w kolejkach do mięsnego czekali godzinami
Ktoś tu pisał o kibolskich mordach...no nie wiem, ja tam widziałem sporo osób, które raczej będą się dopiero wdrażały w klimat stadionowy. I po samych pytaniach widać było, że Wisła i sposób dystrybucji biletów, wyrobienie kart itp, to dla nich nowość.
Pozostaje wrócić do słów Basałaja: "Wróciła moda na Wisłę"...