|
Forum kibiców Wisły Kraków tonie w oparach absurdu.
Jako kibic Wisły Kraków kibicuje Wiśle Kraków. Tylko. I nie ma znaczenia czy jesteśmy w finale LM czy w czwartej lidze, czy mamy najlepszą ultrasów czy pikników gryzących słonecznik, czy gralismy w kurniku czy na pięknym stadionie. To podstawa, elementarz, abecadło.
W rywalizację wpisana jest prosta zasada: sukces Twojego przeciwnika to Twoja porażka. Tak jest było i będzie. W każdej dziedzinie życia.
Odnosnie rankingu i punktów, przewidywanie przyszłości ale bardzo prawdopodobne. Wchodzimy do grupy LE i Legia też wchodzi.
Wisła. W lidze nam nie idzie, zajmujemy miejsce piąte. Bez pucharów. W letnim okienku, aby zrównoważyć budżet (brak meczów pucharowych) sprzedajemy zawodników. Osłabieni przystępujemy do nowych rozgrywek.
Legia. W lidze idzie jej lepiej, zajmują miejsce pucharowe albo mistrza. Za pieniądze z LE kupują kilku zawodników. Do przyszłego sezonu przystępują wzmocnieni.
Nożyce między nami a nimi rozwierają się. Punkty do rankingu zdobyte przez (L) do niczego nam nie są potrzebne.
Zdecydowanie wolę przeciwnika, który tkwi w marażmie. Czysta kalkulacja - nic więcej.
Pomijając istotę kibicowania o której pisałem na początku, nie wiem jak bardzo błona poprawności politycznej musi wygładzać mózg, aby optowac za czymś co jest wbrew własnym interesom.
|