|
Myślę że należałoby wyróżnić kilka aspektów:
1. Kibicowanie jakiejś polskiej drużynie (Legii np.).
2. Życzenie odpadnięcia i kibicowanie każdemu z przeciwników, byle tylko ta przykładowa Legia odpadła.
3. Patrzenie na wyniki polskich drużyn z umiarkowaną sympatią i bez większego stresu. Jak przejdą to ok, jak nie przejdą - to trudno, ale lepiej żeby przeszli "nasi" niż jacyś Turcy, Rosjanie czy Grecy.
Jak dla mnie dwa pierwsze punkty są dość kontrowersyjne (szczególnie drugi zalatuje mi kompleksami w paski).
Trzeci - do przyjęcia, z dwoma wyjątkami jak już pisałem kiedyś: w żadnym przypadku nic nie zmusiłoby mnie do patrzenia z sympatią na wyczyny Cracovii (ale to na szczęście nam nie grozi w najbliższym czasie) oraz Amico-Lecha (drugiej tak butnej ekipy - tak piłkarskiej jak i kibcowskiej próżno szukać w Polsce).
Ostatecznie - najważniejsze żeby w lidze Wisła była zawsze najwyżej. A jeśli taka Legia w pucharach nawet coś tam osiągnie - to i nam prestiżu trochę doda przy okazji świętowania kolejnego MP. Zawsze przecież lepiej zostawić w pokonanym ligowym polu, kogoś mocnego, a nie leszcza którego leją w Europie dziwne klubiki z Kazachstanu, Litwy, Estonii itp...
|