sandbender napisał(a):

A przepraszam Panowie to w jakim świecie żyją
Myślisz Piotrze, że gdyby zaplecze było w pełni funkcjonalne i gotowe, ktoś siekałby cebulę, smażył krewetki, wypiekał ciasta na trybunie?!
Bierze się telefon, dzwoni do firmy cateringowej, a oni przyjeżdżają z własnymi talerzykami, widelcami, ciepłymi potrawami, sprzętem do podgrzewania itp.
|
To niby po co projektuje się na stadionach kuchnie i restauracje? Aby jedzenie przywozić spoza obiektu?
Te dania nie będą potrzebne raz na tydzień, a obsługa będzie wymagana codziennie - dla lóż VIP, restauracji, pracowników Wisły, biur.
Catering "zamówić" to można na okazję, a nie do stałej obsługi obiektu. I to też zazwyczaj dla firmy trzeba udostępnić kuchnie.
WSZYSTKIE nowe stadiony mają własne kuchnie i restauracje. Zresztą na naszym również zaprojektowano 2 restauracje i dużą kuchnię główną.
Problem w tym, że nie można z niej korzystać, nawet jeśli Wisła kupiłaby wyposażenie, albo nawet ktoś przywiózł swój sprzęt. Można korzystać jedynie z... mikrofalówki. Nie ma po prostu instalacji, która wyciągnie dym na zewnątrz. Najśmieszniejsze w całej sprawie jest to, że ona miała być wykonana przez Polimex według pierwotnego kontraktu, ale z niej zrezygnowano... Teraz trzeba zapłacić drugi raz, znacznie większe pieniądze.
Smyrgu napisał(a):

|
ogolnie staram sie unikac polemiki na forum w jakimkolwiek temacie bo to raczej nie jest ani dobra forma ani skuteczna ja piszac powyzsze zdania mialem na mysli caly proces projektowo-biznesowy...czyli nie 6 miesiecy temu nie wtedy kiedy wbijano pierwsza lopate ale na poczatku bo to nie jest kupno samochodu...dobra jest zasada spiesz sie powoli...w archiuwm o ile ono istnieje z tamtych lat sa moje wpisy i teraz jest raczej "gorzka" satysfkacja z racji...ale mnie jako kibica to juz nie rusza niech sie teraz glowią fachowcy jak zrobic dorby biznes plan do tego obiektu i jak "ugryżć" ewentualną LM...bardziej mnie smuci...zepsuta przestrzen pieknego załozenia jakim są Blonia i Park Jordana...
|
To trzeba było zrobić nie wtedy, kiedy wbijano pierwszą łopatę, a 2 lata wcześniej. Zamówić projekt dostosowany pod Wisłę, przekazać go miastu i podpisać umowę o realizacji w takiej formie i w jakim terminie.
Jak wbijali pierwszą łopatę, to już było za późno.
"Spiesz się powoli" to bajeczka mówiona nieudacznikom. Termin budowy nie był nierealny. W tym terminie dało się ten stadion wykonać porządnie, bez szczególnego forsowania tempa czy obniżenia jakości. U nas nie dość, że przekroczyli termin już dwukrotnie (i końca nie widać), to jeszcze jakoś wykonania jest fatalna, mimo że "spieszyli się powoli".