domenica90 napisał(a):

Będąc januszem z podkarpackiego i aktualnie z (o zgrozo!), mazowieckiego, nie mam prawa cieszyć się z sukcesów Wisły?
Prawdą jest, że nigdy nie będę mogła nazwać się fanatyczką, bo nie bywam na stadionie na każdym meczu, nie mogę czuć tego, czego doświadczają kibicie w młynie, ale na Boga, czy to znaczy, że nie mogę mieć Wisły w sercu? I cieszyć się jak głupia z jej sukcesów?
Odpowiem za Ciebie: mogę, bo dokładnie to robię.
/
|
ja też to robię
Cytat:
Z resztą się zgadzam. Jako Polak nie muszę trzymać kciuków za żaden inny polski zespół, bo to nie jest reprezentacja. Legia np. reprezentuje samą siebie, co najwyżej jeszcze Warszawę. I tyle! Już widzę, jak Milaniści cieszą się z sukcesów Interu
A żeby być zupełnie szczerą, to naszą reprezentację OBYWATELSKĄ też mam już gdzieś i marzę o spektakularnych wtopach. Trudno... Polanski przelał czarę goryczy:-
|
nie musisz trzymać kciuków ale jaki sens ma życzenie żle polskiemu klubowi ?
Co do reprezentacji to ja uważam że jak na wojnie liczy się tylko zwycięstwo bądz przetrwanie , nie ważne kto walczy dla Polski,walka idzie o chwale Polski - w tym przypadku prestiz , pieniadze , polityka swiatowa , radosc . Niemcy przygarneli teraz do siebie Ligocką i bardzo mądrze - nie liczy się ideologia. Gdybym w dawnych czasach był królem , to bym przygarniał każdego kto coś potrafi .
"Wspaniałość przejawia się nie w tym, gdzie jesteśmy, ale w jakim kierunku się poruszamy. Musimy żeglować czasem z wiatrem, czasem pod wiatr, ale żeglować, nie dryfować ani stawać na kotwicy."