domenica90 napisał(a):

Będąc januszem z podkarpackiego i aktualnie z (o zgrozo!), mazowieckiego, nie mam prawa cieszyć się z sukcesów Wisły?
Prawdą jest, że nigdy nie będę mogła nazwać się fanatyczką, bo nie bywam na stadionie na każdym meczu, nie mogę czuć tego, czego doświadczają kibicie w młynie, ale na Boga, czy to znaczy, że nie mogę mieć Wisły w sercu? I cieszyć się jak głupia z jej sukcesów?
Odpowiem za Ciebie: mogę, bo dokładnie to robię.
|
Nie zrozumieliśmy.
Nie mówię, że trzeba być na każdym meczu. Bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma warunki, kto wie może i ja na parę lat kiedyś wyjadę za granicę. Kiedyś pewnie będę miał 80 lat i być może na stadion w ogóle nie będzie mi się chciało chodzić...
Chodzi mi o przykładową osobę, która teraz gdy pojawił się sukces, twierdzi że kibicuje Wiśle. A za rok gdy Cupiał zbankrutuje i będziemy grać w trzeciej lidze, to wzruszy ramionami i "kibicować" będzie Koronie, Śląskowi, Jagiellonii...
Cytat:
Z resztą się zgadzam. Jako Polak nie muszę trzymać kciuków za żaden inny polski zespół, bo to nie jest reprezentacja. Legia np. reprezentuje samą siebie, co najwyżej jeszcze Warszawę. I tyle! Już widzę, jak Milaniści cieszą się z sukcesów Interu
A żeby być zupełnie szczerą, to naszą reprezentację OBYWATELSKĄ też mam już gdzieś i marzę o spektakularnych wtopach. Trudno... Polanski przelał czarę goryczy
|
Z reprezentacją to inna sprawa, też powoli mam na nią wy... Jeszcze tylko niech Arboledę zatrudnią to już w ogóle podziękuję...