|
Znam i jestem pewien swoich racji.
I kiedyś z całego serca wrzeszczałem "Franek, Franek łowca bramek" i po każdej bramce dołaczałem do tych co uzmysławiali janasowi, że to błąd, że nie powoływał go do kadry.
I nagle w 2005 roku zwariowałem, że ten mój idol okazał się takim szmaciarzem i byłem na Odrze w Wodzisławiu jako malolat i widziałem jak jako jedyny Frankowski ma w dupie to, że te 300 osób mimo tej klęski w Atenachjechało na tą wiochę, by pokazać że nadal mimo wszystko jesteśmy z Wisła (obraził się na cały świat i nie podszedł pod sektor jako jedyny).
A potem szlag mnie trafił, że pupil Cupiała szantażuje mój ulubiony klub i to jeszcze jako ktoś, kto zawsze miał u właściciela fory i miał pchane do dupy.
I bylem dumny, że ktoś wywiesił transparent może mocny w słowach, ale jednak prawdziwy. Byłem dumny, że ktoś z ruchu kibicowskiego pokazuje, że zawsze na pierwszym miejscu powinno być dobro i interes Wisły a nie rozkapryszonego grajka.
A potem te jego płacze, szlochy, logowania się na forach i obwinianie przez niego wszystkich, tylko nie samego siebie.
I zdania mimo wieku nigdy nie zmienie, bo zawsze będę walczył o dobro Wisły.
I wkur... mnie, że zamiast przekładać potencjał ABG na wygrywanie rywalizacji z Żydami w realu, to niektórzy wyspecjalizowali się w mędrkowaniu na internecie.
Srama na konfidenta Stachowiaka, gdyby miał trafić do Wisły, bo jest konfidentem, sram na Frankowskiego bo jest judaszem i zdrajcą.
Liżcie mu dupę dalej i beczcie na takich jak ja w wirtualnym świecie, a my na to mamy wyjeb... bo damskie się nie liczy.
Bez odbioru
|