|
Strasznie pechowy mecz... sądząc po wyjściowym składzie, Maaskant chciał postawić na szybkie ataki skrzydłami lub podania za linię obrony - mocno nasiąknięta murawa w takim sposobie gry nie jest korzystna. Poza tym, każda przebitka odbijała się na korzyść Polonii lub podania z klepki pechowo nie trafiały do adresatów, brakowało precyzji. Sędzia przeciętny, parę fauli na polonistach można było nie odgwizdać i arbiter wybroniłby się z tych decyzji bez problemu. A Kirm? No cóż, miał dobry pomysł, przed nim rzucali się na murawę przeciwnicy, jeszcze inny stanął na linii.
Jestem z Krakowa i jestem z tego dumny!
|