Dobre losowanie dla nas. Po pierwsze primo (

) przeciwnik nie straszy nazwą, żadnego wrażenia na naszych nie zrobi. Więc piłkarze nie będą mieli spętanych nóg

Po drugie primo nie są to ogóry, ale też nie klub ponad nasze możliwości. Byli mocni za czasów Kosy, to fakt. Ale nie sądzę, by byli mocniejsi teraz. Raczej trzymają ten sam poziom, albo odrobinę się jednak osłabili.
Po trzecie primo ultimo uczestnik fazy grupowej ligi mistrzów takich przeciwników powinien łykać. Bo to nie jest nawet przeciętny klub europejski. Jak ich nie pokonamy, to znaczy, że nie zasługujemy na LM i tyle, że drużyna nie jest gotowa na takie wyzwanie. Bo co byśmy tam odstawili w grupie ? Pojechalibyśmy na Emirates czy do innego potentata i 0:8 jak kiedyś Turasy zebrały bodaj z Besiktasu. Mnie się nie uśmiecha, żeby Świat z takiego "popisu" Wislę kojarzył.