Centuś:
1. Spodziewałem się że skoro zabierasz głos w tym kuriozalnym sporze i czepiasz się postu, z którego wynika teza całkowicie odmienna od zachowania Sikorskiego to logicznym jest, że chcesz brać w tej kuriozalnej dyspucie przy kawce udział. Jeżeli jednak również masz zdanie całkowicie odmienne od Sikorskiego to oczywiście zwracam Ci honor.
2. Powtórze ostatni raz, następnym razem pobieram opłaty (mam nadzieje, że to do Ciebie przemówi): Nie popełniam żadnego błędu logicznego, gdyż w ogóle nie rozpatruję tego w kategoriach co można było zrobić. Skoro osoby, które wtedy żyły w tak masowej skali ruszył do Powstania to znaczy że nie dało się inaczej. One przezyły upokorzenia, wizje Festung Warschau i cały ten wielki totalitarny syf. Skoro to przeżyły i postanowiły walczyć to ja nie mam żadnych wątpliwości i nawet prawa do dyskusji że można było to zrobić inaczej. Bo to jest ciepły fotelik, kawka, a nie realnia, gestapo i barykada.
3. To jest akurat ciężka sprawa jeżeli chodzi o liczebność, bo ciężko powiedzieć jak liczyć kto był kim. Czym się różni Powstaniec od osoby cywilnej. Dla mnie np. każdy kto wtedy został w Warszawie i nie skorzystał z opcji ucieczkii, jest Powstańcem. Natomiast dopuszczam jakieś badania w stylu Powstańcem był tylko ten kto miał karabin. Dlatego na Twoje pytanie nie da się odpowiedzieć. Walczyła cała zachodnia Warszawa i tyle.
To był mój ostatni post w tej sprawie, bo jak mówię dyskusja z fotelika jest śmieszna. Jakbyś dalej miał jakieś krakowskie ale - zapraszam na pw, chociaż lepiej 1.08 do Warszawy lub po prostu do Muzeum.
1q2 napisał(a):
Natomiast co do powstania - to podlega ocenie jak każda operacja militarna.Tyle że trzeba zachować ogromną powściągliwość,czego może mi wczoraj zabrakło
Idee na pewno czyste - wynik okropny
|
Moim zdaniem to jest bezcelowe dopóki nie będzie gwarancji, że opcja B przyniosłaby mniej szkód, a jednocześnie przyniosłaby te same zyski (tak, Powstanie wbrew pozorom nie było kompletną klęską) co opcja A. A nie jesteś mi w stanie tego zagwarantować bo nie jesteś w stanie przewidzieć czy byłby Festung, czy byłoby oblężenie, jak zniszczona byłaby Warszawa po, co stałoby się z ludnością cywilną, jak traktowali by ją Ruscy, jak wyglądałaby Polska na mapie po 45, co stałoby się z Powstańcami (którzy w wersji B nie poszliby do Powstania) do 56 roku itp. Za dużo niewiadomych by w ogóle próbować. To jest nawet bardziej abstrakcyjne jak dla mnie niż zastanawianie się co by było gdyby Polska poszła z Hitlerem i dała korytarz Adiemu. (swoją drogą pewnie wtedy Sikorski nie wyskoczy z tekstem o narodowej wrześniowej klęsce, bo mu sie nie opyli).