0 22 napisał(a):

Eh, centuś - ostatni raz, bo widzę, że nie załapałeś. Przeczytaj sobie najpierw cytat z muzeum jaki wrzuciłem, potem przeczytaj co napisałem (że spór nie ma sensu) i teraz przyjmij do wiadomości, że OSOBY KTÓRE WTEDY PRZEBYWAŁY W WARSZAWIE W GIGANTYCZNEJ WIĘKSZOŚCI WZIĘŁY BROŃ. Ja Powstania nie przeżyłem oczywiście i nie wczuwam się w rolę. Ot po prostu skoro oni tak zrobili w tak zdecydowanej większości to znaczy, że inaczej się po prostu nie dało.
To właśnie Wy prowadzicie spór z ciepłych fotelików. Oni mieli realną sytuacje, gestapo, brankę do budowania Festung Warschau, postawienie się w sytuacji wyzwolonych przez Stalina, i prawie 5 lat upokorzeń z rąk okupanta, który w ostatnich miesiącach sam był upokarzany i wracał całkowicie zdewastowanych ze wschodu przez Polskę do Niemiec.
Skoro tyle ludzi ruszyło (masa spontanicznych ataków przed godziną W) to znaczy, że inaczej się nie dało.
I ten cytat z Muzeum dokładnie to oznacza.
A teraz wróć na ciepły fotelik i nadal się produkuj, że to się nie opłacało bo a, bo b, bo c, bo d.
|
To nie tak do końca.To że wzięli broń do ręki kiedy 'wybiła godzina' - nic tylko położyć się plackiem i oddać hołd, to żadna ironia.My tu pitu pitu a tam byli ludzie z krwi i kości którzy poświęcili własne życie dla wolnej Polski
Ktoś tu się nie tak dawno naśmiewał z tej młodzieży, co jeden pojeb położył ich wszystkich, gdzie w teorii to powinno się zupełnie inaczej skończyć.Tyle że właśnie mamy syndrom ciepłego fotelika, co nie jest złe.To jest ta pozytywna spuścizna po 2 wojnie światowej.Ludzie nie powinni być nastawieni na walkę a na zwykłe banalne życie a że zdarzają się sytuacje takie jak w Norwegii a wcześniej w innych krajach.To jest niestety smutna rzeczywistość.
Natomiast co do powstania - to podlega ocenie jak każda operacja militarna.Tyle że trzeba zachować ogromną powściągliwość,czego może mi wczoraj zabrakło
Idee na pewno czyste - wynik okropny
Ale tak jak pisałem - zbyt mało wiem by móc to jednoznacznie oceniać ale niestety widok czekających ruskich i naszych wykrwawiających się , często bez żadnej broni - to jest coś strasznego
Walczący nie mieli żadnej wiedzy więc dali się posiekać ale jednak od dowódców wymagał bym większej wyobraźni.
Wiem - ciepły fotelik- sam nie raz zarzucałem to oponentom którzy jechali po osobach które za komuny spędziły sporo lat za kratami a w wolnej Polsce, odważyły się być w opozycji wobec 'jedynej patriotycznej partii'