|
No cóż...nie trzeba być odkrywczym, by wiedzieć, że najgorsze co nas może spotkać w pierwszym meczu, to strata bramek na własnym stadionie. Szanse 50/50...to są ludzie, którzy LM już znają i część z nich, wie jak się przygotować do meczu o stawkę.
Kiedyś graliśmy z Omonią Nikozja...łatwo nie było. Teraz będzie jeszcze trudniej. Nie zmienia to jednak faktu, że rywal w naszym zasięgu i już chyba nigdy nie będzie nam dane na tym etapie grać z jakimikolwiek kelnerami. Przynajmniej szanse są równe, bo to nie Real czy Barcelona...
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|